Alternatywny tekst
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karta Postaci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karta Postaci. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 września 2014

You're not dreaming




I Imię I
Nie pamięta swego imienia, jednak na pewno jakieś miała. Przecież każdemu kto się urodzi, rodzice dają imię. Gdy wyruszyła na samotną wędrówkę wołali na nią Biała i takie miano też postanowiła sobie nadać. Nosiła ta godność przez około roku, gdy poznała kogoś, kto nadał jej nowe i lepsze imię. Teraz brzmi ono Bella. 

I Nazwisko I
Nazwisko swe po ojcu odziedziczyła, chyba jak każdy. Jest całkiem proste do zapamiętania, przynajmniej jej się tak wydaje. Coletti, właśnie takie włoskie nazwisko nosi. Podoba jej się, musi to przyznać, jednak rzadko kiedy komuś o nim mówi. 

I Płeć I
Na sto procent się domyślasz, kimże to Bella jest. Przecież takie imię raczej do samców nie pasuje? Jest oczywiście płcią Piękną. Cieszy się że nie jest kimś innym, tylko samicą.

I Data Urodzin I
To jest druga rzecz jaką pamięta z dzieciństwa. Kiedy to przyszła na świat, poczuła ciepło matki oraz woń rodzeństwa. Był to dzień 23 maj. Miała wtedy dopiero parę minut, godzin, a teraz ma lat 4.

I Rasa I
Z początku sama nie wiedziała czymże to ona jest. Jakieś wilk posiadający moce. Nikt z jej rodziny nie posiadał tych umiejętności, a tu taka ona się przejawiła. Jej rodzeństwo często ją przezywało, nie chcieli z nią spędzać czasu. Jej ojciec też. Matka była inna. Kochała ją, pomagała jej w opanowaniu mocy. Na początku nie mogła zaakceptować samej siebie, lecz teraz się to zmieniło. Uwielbia sobie " czarować ". 

I Moce I
Tak ma ich parę, a dokładniej trzy. Jakie to są? Ma moc władania lodem, jak i śniegiem. Kiedy chce może sprowadzić zimę, która trwa tak długo jak ona tylko będzie chciała. Robić wielkie zaspy śniegu, rzucać ostrymi soplami lodu i wiele tym podobnych rzeczy. Druga to umiejętność wysokiego skakania i szybowania. Może skoczyć sobie na czubek drzewa, a potem skoczyć i gdzieś poszybować. Potrafi również mówić ludzkim głosem. Nic wielkiego to nie jest, jednak bardzo to lubi.

I Wygląd I
Biała wadera. Jej futro jest grube, długie, miękkie oraz puszyste. Nie jest duża, ani mała. Średnia wielkość, ok. 68 cm. 120 cm, taka oto jest długa. Zaś długość jej ogona to 40 cm. Waga jest raczej odpowiednio przystosowana do jej ciała, 40 kg. Pysk białej jest dość krótki, zakończony czarnym jak węgiel nosem, który pięknie prezentuje się z jej białym pyskiem. Oczy mają kolor bursztynowy, złocisty. Są piękne. 

I Charakter I
Bella jest bardzo cicha i nieśmiała. Będzie starała się mówić jak najmniej słów i zdań, lecz żeby było to zrozumiałe dla słuchaczy. Nigdy sama nic nie powie, a jeszcze bardziej nie zacznie rozmowy. Rzadko kiedy opowie dowcip oraz zacznie się głośno śmiać. Dla niej cichy chichot wystarcza w zupełności. Nie ufna i ostrożna-to również u niej zobaczycie. Bardzo trudno zdobyć jej zaufanie, wymaga to cierpliwości.  Dopiero po paru miesiącach, a może i po roku uzna kogoś za przyjaciela, a co dopiero za najlepszego... A czy jest samotniczką? Wcale, woli przebywać w dużej, choć trochę znanej jej grupie osób, sama nie wie dlaczego. Źle znosi samotność, miała jej już za wiele.  Jednak jest odważna. Tak, potrafi obronić swoją rodzinę, przyjaciół. Nie są dla niej straszne walki, rozlew krwi i te podobne rzeczy. Jaka to jeszcze jest ona? Miła i pomocna. Zawsze pomoże, podniesie po upadku i pocieszy. Będzie zachowywać się kulturalnie i serdecznie. Zawsze się z kimś przywita, choćby skinieniem łbem. W razie potrzeby umie pokazać kły,obronić się swą mocą, lub użyć swoich umiejętności walki.

I Historia I
Był to rok 2010, dzień 23, a miesiąc maj. Wiosna. W pasmie górskim i niedalekim lasom żyła potężna wataha wilków, nosiła nazwę Wataha Srebrnej Gwiazdy. Liczyła sobie ona około 28 członków, a rządziła nimi dobra para Alpha. Biała wadera, wraz z czarnym basiorem. Melody oraz Jack. Ów samica spodziewała się szczeniąt, już od jakiegoś czasu. Urodziła. Tego to właśnie dnia na świat wydała piątkę białych i czarnych kuleczek. Wszystkie miały jakieś imiona, oczywiście. Rosły. Jak miały 2 miesiące, w życiu jednej z białych kuleczek coś się zmieniło. Odkryła że ma moc. Lodu oraz potrafi wysoko skakać i szybować. Czasem udało jej się przemówić dziwnym głosem. Ojciec uznał ją ze czarownice, a rodzeństwo jej dokuczało. Jedynie matka kochała ją nadal tak samo. Zawsze i na zawsze. No i przyszedł ten moment, gdy szczenięta urosły i były dorosłymi wilkami. Musieli opuścić rodzinną watahę i założyć swoją. Tylko jeden samiec pozostał, aby później stać się Alphą. Dla magicznej wilczycy było trudno pożegnać się z matką, ale musiała odejść. Odeszła. Cała załamana. Polowania jej nie wychodziły. Głodowała. Któregoś dnia, gdy miała około dwóch lat, skradała się do słabej sarny. Niczego nie podejrzewający kopytny pasał się na rozległej polanie, oddalony od swego stada. Samica wyskoczyła z ukrycia. Chciała naskoczyć chociażby na zad swej ofiary, lecz ta ją kopnęła w pysk. Biała pisnęła głośno i runęła na ziemię. Zemdlała. Obudziła się po wielu minutach, być może godzinach. Jednak, była gdzieś indziej. W lesie. Czuła obcą woń i czyjąś obecność. Uniosła łeb i spojrzała przed siebie. Ludzkie szczenię...Matka opowiadała jej o ludziach, że są źli i zabijają zwierzęta. Lecz ich potomkowie są milsi, o wiele. Lubią zwierzęta, choć zdarza się że ich dzieci również są diabłami. Wadera od razu wyczuła że dziecko jest dobre, nie ma złych zamiarów. Ale i tak dla bezpieczeństwa uniosła swoje cielsko i warknęła. Głośno, tak aby dwunożny wiedział kto tu dominuje. Dziewczynka skinęła łbem i lekko się odsunęła, po czym wyciągnęła rękę i podrapała psowatą za uchem. Zamachała ogonem. Od tamtej pory stali się przyjaciółkami, a większymi gdy dziewczyna dowiedziała się o mocach wilczycy. Oraz że potrafi mówić. Ta nadała jej imię Bella, bardzo jej się spodobało. Było pięknie, ładnie. Było i się skończyło. Stephanie ( bo tak dwunożna miała na imię ) musiała wyjechać. Za granicę. Niestety. Ostatni dzień spędzili jak najlepiej. A potem się pożegnali. Na zawszę. Kolejna rozłąka, znów załamana. Wędrowała po świecie, aż znalazła Stipant Veritatis. Ma nadzieje że tu odnajdzie nowy dom, rodzinę i przyjaciół.


I Hierarchia I
Psowata umie bardzo cicho się poruszać, jest odważna. Dzięki swoim mocom potrafi szybko biegać, jak i skakać. Ogółem to jest bardzo zwinna. Od dziecka uwielbia kogoś śledzić, zatem wychodzi jej to wspaniale. Więc raczej bez przeszkód może zostać Szpiegiem, tym kim od zawsze chciała zostać. 

I Lubi I
♥ Być wolna
♥ Samotne spacery, wieczorne spacery
♥ Szpiegować 
♥ Ludzi
♥ Szczeniaki
♥ Dobre towarzystwo
♥ Szczerość 
♥ Wyć do księżyca
♥ Patrzeć w gwiazdy
♥ Marzyć

I Nie lubi I
♣ Być w bezruchu
♣ Dużo mówić
♣ Kłamstwa 
♣ Nieuprzejmych osób
♣ Samotności
♣ Odtrącenia


I Ciekawostki I
☺ Ma głęboką ranę na karku, lecz zakrywa ją futro. 
☺ Miała kiedyś partnera, lecz nie lubi o nim wspominać.
☺ Gdy ktoś zapyta się o jej byłego partnera mówi ciągle " Przeszłość i tyle...."
☺ Jej największym marzeniem jest założyć rodzinę z licznymi szczeniakami.
☺ Tęskni za swoją matką. 
☺ Jej ulubionym daniem jest zając.
☺ Uwielbia norki! Lecz nie jeść. 
☺ Oswaja norkę. 
☺ Szybko się zakochuje.



                                                                 ------------------


Jaka słaba KP O.O
Witam wszystkich! ;3 Bardzo cieszę się że mogłam dołączyć. 
Ps. Przepraszam za ten " drobny " spamik gifami i że nie ma żadnego nieruchomego zdjęcia ^^ 

sobota, 13 września 2014

If we only live once, I wanna live with you





• Malia Dale •
• Kobieta •
• 16 lat •
• 28 listopada •
• Kojotołak •






We're born with millions
Of little lights shining in the dark
And they show us the way
One lights up, every time you feel love in your heart
One dies when it moves away



• Imię •
Malia - Do dzisiaj nie wie kto nadał jej to imię. Czy byli to jej rodzice biologiczni? Czy przybrani? A może sama je wymyśliła? Czy może ktoś zupełnie inny? Tego nie wie. Nie pamięta. Pomimo wszystko postanowiła je zachować. Po części dlatego, że nie ma nic przeciwko niemu, nawet jej się podoba. Ale chyba bardziej ze względu na to, że jest ono nieodłączną pamiątką z przeszłości.




• Nazwisko •
Z tą częścią sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Nie wiedziała czy używać nazwisko przybranej rodziny, czy biologicznego ojca. Prawda była taka, że z każdym wiązały się bolesne wspomnienia. Dlatego gdy rozpoczynała nowe życie przyjęła nowe nazwisko – Dale.




Well, I don’t know how, and I don’t know why.
But when something’s living, well, you can’t say die.
You feel like laughing, but you start to cry.
I don’t know how, and I don’t know why.




• Rasa •

Jest kojotołakiem. Zmiennokształtną. Posiada trzy przemiany: człowieczą, całkowicie zwierzęcą i pośrednią. Można ją porównać do wilkołaka. Tak samo działa na nią pełnia księżyca, potrafi się leczyć, tak samo działają na nią wszystkie trucizny i tym podobne. Jedynie podczas pełnej przemiany zamienia się w kojota, a nie w wilka.





• Umiejętności •
Jako kojotołak posiada możliwości przemiany. Oprócz tego nadnaturalną siłę oraz zwinność. Ma doskonały węch i słuch w każdej postaci. W postaci zwierzęcej i przejściowej widzi w ciemnościach. Może też wspinać się z zawrotną prędkością, a także wskakiwać i zeskakiwać z dużych wysokości, nie robiąc sobie przy tym krzywdy. Posiada też zdolność szybkiego leczenia.




• Opis wyglądu •

Jest średniego wzrostu. Nie jakoś strasznie wysoka, czy przeraźliwie niska. Mierzy przeciętne 171 cm wzrostu. Jest szczupła, posiada smukłą sylwetkę i długie, zgrabne nogi. Jej twarz ozdabiają pełne, malinowe usta, drobny nos i duże czekoladowe oczy. Włosy sięgają jej za łopatki i są lekko falowane, brązowe. Z określeniem ich odcieniu jest trochę gorzej. Niektóre pasemka są jasnobrązowe, prawie jasny blond, a kolejne bardzo ciemne.



W zwierzęcej przemianie jest szarym kojotem, trochę bardziej przypominającego wilka, ze względu na jej ojca. Jest dość drobna mierzy niecałe 40 cm w kłębie, waży jakieś 11 kg. Jej oczy zazwyczaj są jasnobrązowe, lecz czasami świecąco niebieskie, jak podczas przemiany pośredniej.




Przemiany pośredniej nauczyła się dopiero niedawno. Pozostaje wtedy w postaci człowieka, lecz wysuwają się jej kły oraz pazury, wyostrzają zmysły, a oczy zaczynają świecić na niebiesko. Czasem również jej rysy twarzy zmieniają się na bardziej zwierzęce.




It's been a long time coming since I've seen your face
And I've never went back trying to replace everything that I've had till my feet went numb
Praying like a fool that's been on a run
Heart still beating but it's not working
It's like a million dollar phone that you just can't ring
I reach out trying to love but I feel nothing
Yeah, my heart is numb




• Charakter •
Jest raczej otwarta na nowe znajomości. Często jest szczera, bezpośrednia, śmiała, nigdy nie owija w bawełnę tylko wali prosto z mostu. Zdarza jej się nie zwracać uwagi na innych, zawsze robi to na co akurat ma ochotę. Pomimo wszystko jest bardzo lojalna wobec swoich przyjaciół. Boi się ponownej straty, a także odrzucenia.







• Historia •
Przyszła na świat 28 listopada w szpitalu jednego z niewielkich, amerykańskich miasteczek. Już dwa tygodnie później trafiła do rodziny zastępczej. Dorastała w jednym domu z dwójką przybranego rodzeństwa – dwa lata starszym bratem i 10 miesięcy młodszą siostrą. Żyła jak normalne dziecko, nieświadoma swoich nadnaturalnych umiejętności. 



Podczas jednej z pełni wracała nocą wraz z rodziną z weekendowej wizyty u babci. Miała wtedy niecałe 6 lat. Straciła kontrolę i przemieniona w kojota zabiła wszystkich w samochodzie. Przerażona uciekła do pobliskiego lasu. Od tego czasu jej oczy podczas przemiany świeciły na niebiesko, przypominając o morderstwie niewinnych osób. Nie potrafiła ponownie zmienić się w człowieka, więc kolejne 8 lat spędziła jako kojot, mieszkając w jaskini, polując na drobną zwierzynę i ukrywając się przed ludźmi. 


W końcu natknęło się na nią stado wilkołaków i dzięki alfie ponownie wróciła do postaci człowieka. Tyle lat jako zwierzę wpłynęło na jej zachowania i upodobania. Wciąż przerażona tym, że zabiła swoją rodzinę, uciekła od stada. Ludzie nie potrafili zaakceptować jej zachowania, została uznana za psychicznie chorą i trafiła do psychiatryka. Przebywanie wśród osób naprawdę psychicznie chorych, to naprawdę nic ciekawego. 





I had a dream the other night,
About how we only get one life,
It woke me up right after two,
I stayed awake and stared at you ,
So I wouldn’t lose my mind





Po kilku miesiącach poznała tam chłopaka, który również tam totalnie nie pasował. Wspólnymi siłami udało im się uciec z tego wariatkowa. Chłopak okazał się najlepszym przyjacielem alfy, który przywrócił jej wtedy ponownie ludzką postać. Początkowo była na niego wściekła, że kazał jej żyć wśród ludzi z poczuciem winy na sercu, że zabiła swoją rodzinę, jednak zdecydowała się przyjąć jego pomoc i dołączyć do stada. Nauczyła się jak kontrolować przemiany, jak sobie radzić podczas pełni i innych przydatnych umiejętności gdy jest się wilkołakiem czy kojotołakiem. Najbardziej jednak, zżyła się  z chłopakiem, którego poznała w psychiatryku. Zamieszkała u niego, a on pomagał jej powrócić do normalnego ludzkiego życia. Chodzili razem do szkoły i tylko dzięki niemu udało jej się zdać, czegokolwiek nauczyć, czy nie zostać wywalonym za nieprzepisowe zachowanie.  Znalazła przyjaciół, nowy dom, rodzinę. Przypadkowo nawet odnalazła swojego biologicznego ojca, chociaż nie chciała mieć z nim za wiele wspólnego. Dopiero wtedy dowiedziała się, że była adoptowana. Starała się jednak nie patrzeć wstecz i pozostawić niewygodną przeszłość za sobą i rozpocząć nowe życie.

You've got something I need,
In this world full of people there’s one killing me
And if we only die once I wanna die with you



Wszystko było dobrze dopóki nie pojawili się łowcy. Zabili troje z jej przyjaciół. W tym niestety przypadkowo chłopaka z psychiatryka. Nie mogła dłużej zostać w mieście gdzie wszystko jej o nim przypominało. Nie potrafiła dłużej mieszkać w jego domu, to za bardzo bolało. Zabrała kilka pamiątek i wyjechała. Nie, nie chciała zapomnieć, ale jednak nie mogła zostać dłużej w tym mieście. Wszystko było za bardzo pogrążone w smutku. Musiała sobie poradzić i żyć dalej. On by tego chciał. Długo podróżowała z miejsca na miejsce, aż w końcu trafiła na tereny Stipant Veritatis. 



•~•~•~•~•~•~•~•~•~•~•~•~•~•~•~•~•




Tak więc... Witam wszystkich :)
Jak pewnie niektórzy zauważyli postać jest wzorowana na bohaterce serialu "Teen Wolf". Mam nadzieją, że nie będzie stanowiło to zbyt dużego problemu, tak samo jak rasa. W razie większych problemów mogę to zmienić. Przyjmę wszelkie uwagi i komentarze na ten temat.

KP pewnie będzie jeszcze kilka razy edytowana.
Oczywiście chętna na wszelkie wątki i powiązania ;)
Kontakt - GG: 856450


czwartek, 11 września 2014

Tańcz w świetle księżyca...



Zyta Róża Botwin

Zyta niegdyś Róża Botwin
Urodzona w getcie żydowskim na terenie Polski
Aktualnie 23 lata.

~*~

Urodziła się w lecie dokładniej 09.07
W wieku 5 lat jej rodzice zgineli w czasie rozstrzelania

♩♪♫♬
Przemieniła się w wilka i zamieszkała pobliskie lasy.
Uciekała przed hitlerowcami

⊱✺⊰
Wstąpiła do wojska w formie ludzkiej by jakiś czas później uciec i nie wrocić.
Znów zmieniła się w wilka a gdy po dłuższych poszukiwaniach znalazła to miasto zmieniła się w człowieka.

⊰✺⊱
Osiedliła się za granicami miasta w lesie.
Zna cały plan miasta.

☯

"Deszcz, jesienny deszcz

Smutne pieśni gra
Mokną na nim karabiny
Hełmy kryje rdza [...]"

Człowiek

Ma metr siedemdziesiąt wysokości.
Długie po pośladki brązowe włosy.
Szare oczy, nienauralna źrenica.

Posługuje się bronią palną (karabin)
Zna 5 języków w tym tutejszy.

Nosi zazwyczaj wojskowe ciuchy chociaż zdaża jej się że
Wychodzi w dresach.

"[...]

Nieś po błocie w dal

W zapłakany świat
Przemoczonych pod plecakiem
Osiemnaście lat

[...]"

Jako iz Zyta jest zmiennokształtna ma 2 przemiany.

Wilkołak

Ma prawie 2 metry wysokości.
Sierść która pokrywa całe jej ciało jest biało kremowa
Oczy są niebiesko-srebne z nienaturalną źrenicą.

Posługuje się  łukiem i strzałami.
Potrafi mówić ludzkim głosem.

Jest ubrana w lekkie ciuchy z skóry.

"[...]

Deszcz, jesienny deszcz
Bębni w hełmów stal
Idziesz, młody żołnierzyku
Gdzieś w nieznaną dal

[...]"

Wilk

Nie różni się wielkością od przeciętnego wilczyska.
Sierść nie ma określonego koloru. Jest poprostu ciemna.
Złote oczy.

Umieśniona
Potrafi mówić ludzkim głosem.


Żydowski bachor... Zabije je własnymi rękami - Mrukną cicho wchodząc w las.

Już nie wrócił a z lasu było można słyszeć Cichy rechot.


Zyta jest mało mówna a nie kiedy chamska.
Niechętnie opowiada o przeszłości
Lubi samotność

Nienawidzi tłoku.
Czasem śpiewa piosękę z wojska.
Często gra na gitarze nad jeziorem czy rzeką.

Jest Niecierpliwa.



Uwielbia dostawać prezęty.
Szczególnie nie wiedząc od kogo.

Ma tauaż na plecach. Dwa ogromne skrzydła.
---
Witajcie w świecie bóli kochani c:
Chętna na wątki i powiązania
KP Zastrzegam !

środa, 10 września 2014

Świat wyszedł z formy.


◄ Baelfire Stewart ►   

◄ Bae ►
♂
27 lat
14 listopada
Mieszaniec
Złodziej

Charakter
• Arogancki • Bezczelny • Bystry • Ciekawski • Cierpliwy • Denerwujący • Egoistyczny • Gwałtowny • Inteligentny • Ironiczny • Kapryśny • Krytyczny • Kłamliwy • Lojalny • Nieprzewidywalny • Obojętny • Optymista • Ostrożny • Pełen życia • Pewny siebie • Podejrzliwy• Prowokujący • Przebiegły • Samotnik• Uparty • Urzekający • Wpływowy • Wredny • Złośliwy •




Wygląd → człowiek
• Blondyn • Długie włosy • 1,92 cm • Zielone oczy • Tatuaże • Umięśniony • Zarost • Szczupły •

Wygląd → wilk
• Basior • Dobrze zbudowany • Masywny • Szczupły • Duży • Kilkukulorowe futro • Puchaty • Długi ogon • Zielono-żółte oczy • Sterczące uszy • Długa kufa • 


Moce
◄ Jako mieszaniec potrafi zmienić swoją formę na wilczą. ►
◄ Panuje nad prądem. ►
◄ Telekineza. ►




Historia
Jego rodzice nie mieli dobrej sytuacji w życiu. Byli młodzi. Zakochani w sobie. Głupi. Udawało im się śprzetrwać tylko dzięki kradzieżom, byli typowymi mniejszymi przestępcami. W końcu prędzej czy później któreś z nich musiało „wpaść”. Pewnego dnia dziewczyna została złapana przez policję, chłopak uciekł zostawiając ją samą. Nie wiedział jednak, że jego ukochana była już wtedy w ciąży. Bae urodził się w więzieniu. Jego matka odsiadywała wtedy 11 miesięczny wyrok za kradzież.4. Został oddany do sierocińca tuż po pojawieniu się na świecie. Kobieta, która go urodziła stwierdziła, że „tam będzie mu lepiej”. Wychował się wraz z innymi sierotami. Nie trafił do żadnej rodziny zastępczej. Nigdy. Był uważany za odmieńca. Dorastał z myślą, że jest jedynie niechcianym chłopcem. W swoje 15 urodziny pierwszy raz przemienił się w wilka. Wcale mu się to nie podobało. Jeszcze tego samego dnia uciekł z sierocińca. Mieszkał na ulicy, więc nie było szans na to, żeby wyrósł na „porządnego” człowieka. Przez następne lata tułał się, postanowił się usamodzielnić. Kierował się jedną zasadą: można mieć wszystko, jednak wpierw trzeba to samemu zdobyć. Bezwiednie robił to co jego rodzice w młodości. Kradł. Musiał mieć to po prostu we krwi. Z biegiem lat stał się w tym naprawdę niezły. Dodatkowo odkrył w sobie inne umiejętności oprócz swojej przemiany. Nauczył się panować nad elektrycznością. Bułką z masłem stało się dla niego wyłączenie za pomocą dotyku elektrycznych zamków, czy zapalenie światła, gdy o tym pomyślał. W późniejszym czasie zaczęło udawać mu się używać telekinezy, przesuwał pomniejsze przedmioty za pomocą myśli, jednak musiał to jeszcze wyszlifować. Ktoś by rzekł „złodziej doskonały”. Jednak każdy musi prędzej czy później się ‘potknąć’. Bae za każdym razem robił coraz większe skoki, chciał mieć coraz więcej i więcej. Myślał, że może i potrafi wszystko, że zawsze będzie mu wszystko wychodzić. Jak wielki był jego szok, któregoś razu został złapany przez policję. Rzeczywistość dotarła do niego, tak jakby ktoś wylał mu na głowę wiadro zimnej wody. Nie walczył, nie sprzeczał się. Dostał wyrok na 5 lat za swoje występki. Trafił do więzienia, gdzie i tak od razu zaczął planować ucieczkę. Spędził tam 1,5 roku, po czym po prostu zniknął. Do tej pory nikt nie wie w jaki sposób udało mu się dostać za więzienne mury.

Ciekawostki
◄ Aktualnie ukrywa się w miasteczku Wolffiens i nikt nic nie wie o jego czarnej przeszłości.►
◄ Czasami dorabia w pobliskim barze jako kelner. ►
◄ Nadal zdarza mu się kogoś okraść. ►
◄ Wynajmuje mieszkanie w hotelu. ►


←════════→
Karta postaci jest jeszcze w budowie, pewnie będzie jeszcze wiele razy edytowana.
Bae jak najbardziej jest chętny na wątki i powiązania. Najchętniej na wątki pod KP. 


sobota, 30 sierpnia 2014

Pretending someone else can come and save me from myself

Coś dla umilenia czytania
Koroshio Elena Pandora Tenshi Castellan
All around me there are people telling me who I should be...
< |  Imię  | >
Jej matka zawsze marzyła o tym, aby mieć córkę. Kogoś kto będzie ją rozumiał. Z kim będzie mogła spędzać czas. Na kogo przeleje całą swoją matczyną miłość. I doczekała się. Druga ciąża okazała się być spełnieniem jej marzeń i na świat przyszła dziewczynka. Już od dawna miała przygotowane dla niej imię. Koroshio. Imię kompletnie nic nie znaczące, a przynoszące jej tyle bólu i cierpienia. Wyśmiewane przez rówieśników i będące częstym powodem do żartów. Czy matka zniszczyła życie swojej ukochanej córce? Tak, ale nie tylko nadaniem jej takiego imienia.
Koroshio to nie jest jednak jedyne imię dziewczyny. Ma ona również dwa inne. Tak jak według tradycji rodziny Castellan, odziedziczyła je po swojej matce i babce, a brzmią one Elena i Pandora.
...I hate to disappoint you
but these are the colors that I see...
< |  Nazwisko  | >
Każdy posiada nazwisko odziedziczone po swoich rodzicach, a konkretnie ojcu, które otrzymał je od swojego, który otrzymał je od swojego i tak dalej. Ona jest tym wyjątkiem, który posiada aż dwa. Niestety jej matka musiała należeć do tych kobiet-feministek dwudziestego pierwszego wieku, które nie mają zamiaru zapomnieć o swoim panieńskim nazwisku. Mało tego, nadają je swoim dzieciom. Jej rodzicielka miała na tyle przyzwoitości, że taką krzywdę zrobiła tylko swoim córkom. Na nieszczęście Koroshio, urodziła się dziewczyną, przez co przy swoich braciach jest jakby odmieńcem. Inną częścią rodziny, która całkowicie tu nie pasuje. W każdych aktach i dokumentach jest zapisana jako Koroshio Elena Pandora Tenshi Castellan. Ona jednak woli używać jedynie nazwiska swojego ojca, które w języku japońskim oznacza anioł.
< |  Wiek  | >
Ile to już minęło od jej narodzin? Ile to szalonych sylwestrów? Ile wspaniałych świąt w gronie rodzinnym? Ile wymarzonych przyjęć urodzinowych? Nic. Nic. I nic. Mimo iż po tym świecie chodzi już szesnaście lat, to żadna z tych wyjątkowych imprez nie była nigdy prawdziwa. Smutne, ale prawdziwe. Takie są właśnie realia jej życia.
< |  Data urodzenia  | >
...If there's just as many colors
as there are human beings...
Tak bardzo wyczekiwany przez kobietę dzień wypadał dokładnie w równonoc wiosenną. Dziewczynie się jednak spieszyło na ten świat i urodziła w przesilenie zimowe. O całe trzy miesiące za wcześnie. Była wcześniakiem. Lekarze nie dawali jej zaledwie kilka dni życia. Mówili, że nawet gdyby cudem udało jej się przeżyć, będzie głucha lub niewidoma i prawdopodobnie spędzi resztę życia na wózku inwalidzkim. Los jednak chciał inaczej. Przeżyła. Mało tego, nigdy nie czuła się gorzej od innych dzieciaków. We wszystkim dorównywała rówieśnikom, a nawet i przewyższała ich. Koroshio stała się żywym dowodem na istnienie cudów. Świat dał jej szansę, aby dokonała w życiu czegoś wielkiego.
< |  Rasa  | >
Przeznaczenie jest bardzo zabawną rzeczą. Nie ważne by się robiło i jak bardzo starało, ona i tak się dopadnie. Widocznie przeznaczeniem Koroshio nie było przeżyć, aby zostać sławną gwiazdą czy wpływową kobietą walczącą o lepsze życie dla innych, lecz aby stać się wilkiem. Stało się to tak szybko, nawet nie pamięta tak naprawdę jak. To naprawdę śmieszne, a sama dziewczyna jeszcze nie może w to wszystko do końca uwierzyć i przyjąć do wiadomości. W końcu z dnia na dzień, ze zwyczajnej dziewczyny z problemami, stała się Nowonaradzoną z jeszcze większymi kłopotami. Wybraną przez nią i zmienioną w istotę z legend.
...Maybe I'm just color-blind
and missing out on everything.
< |  Wygląd  | >
Do czego mogłabym przyrównać wygląd dziewczyny, aby najlepiej ją wam przedstawić? Problem w tym, że
na świecie nie ma niczego takiego. Koroshio jest po prostu jedyna w swoim rodzaju. Niestety nie może pochwalić się urodą, której natura jej poskąpiła, mimo iż jej oboje rodzice wyglądają jak wycięci z okładki o modelach i modelkach.
Dziewczyna nie należy do jakiś wielkoludów, jednak mała też nie jest. Ma około 170 cm wzrostu. Jest za to bardzo wychudzona, a w niektórych miejscach nawet widać jej wystające kości. Wszystko przez anoreksji, z którą niestety wciąż walczy. Jej delikatna skóra mulatki, pozbawiona jakichkolwiek krost czy innych niedoskonałości byłaby wręcz idealna, gdyby nie kilka szpecących ją blizn, które są pamiątką po depresji i samookaleczaniu się.
Koroshio ma głębokie oczy o błękitnych tęczówkach, koloru bezchmurnego nieba. Wąskie usta, duży nos, rzadkie rzęsy i krzaczaste brwi oraz wiecznie krzywe, zadrutowane zęby. W jej wyglądzie nie ma nic pięknego, za wyjątkiem długich, gęstych, brązowych włosów, którymi czasami udaje się jej odwrócić uwagę od swojego wyglądu. Zwykle jednak wiąże je w warkocza i chowa, tak aby jak najmniej je eksponować. Nikt nie ma pojęcia dlaczego.
< |  Charakter  | >
Without a word I'm watching
as my ife keeps passing by...
Koroshio jest zdecydowanie inna od reszty. Wyraźnie od innych odstaje nie tylko wyglądem, ale i również charakterem oraz sposobem bycia. Dziewczyna jest skrytą i nieśmiałą osobą pełną tajemnic, które nigdy nikomu nie zdradza. Jest nieśmiała i małomówna, odzywa się minimalną ilość razy, używając najmniej słów jak się tylko da. Nie lubi towarzystwa. Od zawsze odpowiadała jej samotność, albo tak po prostu sobie wmawia, aby nie czuć się źle. Szatynka nie raz miała problemy z psychiką. Zaburzenia osobowości czy nagłe zmiany nastroju było do niedawna dla niej normą. Taką dziewczynę znają wszyscy ludzie, znajomi, nauczyciele, lekarze, mieszkańcy miasta, lecz ona nie zawsze była taka. Jest jednak pewna grupa osób, dla których dziewczyna nie zmieniła się ani trochę.
Rodzina zawsze była dla niej najważniejsza na świece. Troszczyła się o nią i ze wszystkich sił walczyła o jej przetrwanie. To walkę jednak przegrała jeszcze na starcie. Koroshio zawsze była dobra i opiekuńcza wobec swojego rodzeństwa. I tego młodszego, jak i starszego. Pomocna dla dziadków i zawsze grzeczna wnuczka nie sprawiająca problemów. Jedyną osobą, której nie akceptowała i nienawidziła była, jest i prawdopodobnie już zawsze będzie jej rodzicielka.
Zostało w niej jednak kilka pamiątek z przeszłości. Pozostałości po wiecznie wesołej i uśmiechniętej małej dziewczynce z warkoczami. Mimo iż teraz nie śmieje się za często, to jej uśmiech powala, a śmiech jest czysty i dźwięczny jak dzwoneczki. Szatynka od zawsze była bardzo ciekawska i niecierpliwa. Często pakuje się z tych powodów w przeróżne kłopoty, chodź nawet bez tych cech by miała sporo problemów. Dziewczyna nie lubi osób, które myślą, że są lepsze od innych bo mają bogatych rodziców, firmowe ciuchy i popularność. Nienawidzi, gdy inny oceniają ludzi po ich wyglądzie, nie wiedząc o nich tak naprawdę nic. Gardzi tymi, którzy używają przemocy wobec słabszych i zyskują tym sztuczny szacunek, a tak naprawdę strach. Mimo tego, jest ona jednak bardzo władcza. Lubi mieć kontrolę nad innymi, rządzić i rozkazywać. Jednak już kiedy uzyskuje władzę, uderza jej ona do głowy i wykorzystuje ją do granic możliwości.
...Desperately I'm reaching for the days I've left behind.

< |  Wilk  | >
Zmiana w wilka. Jest to kolejna rzecz, nad którą kompletnie nie panuje. Potrafi zmienić się nagle i bez ostrzeżenia lub jedynie po części, co czasami nie wygląda zbyt pięknie. Jednak kiedy w końcu przybierze pełną wilczą postać, staje się naprawdę pięknym zwierzęciem. Ma gęste, srebrno-szare futro, które w promieniach księżyca jaśnieje i lśni. Zmienia się całkowicie nie do poznania. Tylko jej oczy, pozostaje wciąż idealnie błękitne.
< |  Moce  | >
Pojawiły się one tak nagle i niespodziewanie. Na początku naprawdę ją przerażały. Nienawidziły ich i tym czym się stała, jednak z czasem zaczęła zauważać jasną stronę swoich umiejętności. Nie poznała jeszcze wszystkich swoich umiejętności, pomijając to, że kompletnie nie umie nad nimi panować.
The tears I cried for you that day...
Koroshio potrafi panować nad wodą, a dokładnie nad każdym jej stanem. Jaka była jej radość, kiedy na jednej z lekcji biologii dowiedziała się ile wody posiada w sobie ludzkie ciało. Informacja ta wręcz uderzyła jej do głowy.
Dziewczyna potrafi również panować nad wyładowaniami atmosferycznymi. Wszystkie sprzęty elektryczne szaleją przy niej, stając się niebezpiecznymi maszynami do zabijania. Błyskawice, czy pioruny, nie są już dla niej żadnym wyzwaniem. Nareszcie przestała się bać burzy i cieszyć się to pogodą.
Jest coś jeszcze. Moc o której od zawsze marzyła, chodź nie do końca. Koroshio od małego chciała zostać charakteryzatorką na planach filmowych. Zawsze była w tym świetna, wręcz najlepsza. Teraz jednak dzięki zmiennokształtności może zwiększyć swoje możliwości przybierając wygląd dowolnej osoby.

< |  Broń  | >
Hahahah... Broń? Jaka broń? O czym ty w ogóle mówisz? A kim ona niby jest, żeby ją posiadać? Dziewczyna nigdy nie dotykała się broni, no chyba, ze zaliczysz do niej noże kuchenne jej babci czy podrdzewiałą siekierę dziadka.
< |  Zainteresowania  | >
Koroshio nie może się pochwalić zbyt dużą paletą talentów i zainteresowań. Początkowa była dobra praktycznie we wszystkim, zaczynając od gotowania, a kończąc na śpiewaniu. Ale z czasem zatraciła swe talenty, marnując je i grzebiąc wraz z marzeniami. Wiele z nich po prostu porzuciła, przez krytykę innych ludzi, tak jak na przykład taniec czy teatr. Jedyną umiejętność, którą wciąż kocha i szanuje jest rysowanie. Często robi to bezwiednie, tworząc przy tym arcydzieła i przelewając na papier cząstki swojej zagubionej duszy.
...are like the tears I cry today...

< |  Historia  | >
Na świat przyszła w dużym i wiecznie ruchliwym mieście. Mieszkała w niewielkim domku ze swoimi rodzicami i trzema braćmi. Starszym od niej o dwa lata, Luke'iem i młodszymi o cztery lata bliźniakami, Damon'em i Dhiren'em. Żyli skromnie, ale kochali się. Tworzyli dużą, szczęśliwą rodzinę.
...The pain I feel inside reminds me...
Kiedy Koroshio miała dziesięć lat, jej matka zaszła w ciążę po raz czwarty. I tu pojawił się problem. Jej rodzice nie zarabiali zbyt dużo i już i tak ledwo wiązali koniec z końcem. Nie mogli sobie pozwolić na kolejne dziecko, jednak byli już za późno. Nikomu ani przez chwilę nie przeszedł pomysł o aborcji czy pozbyciu się dziecka po urodzeniu. Dlatego jej ojciec znalazł lepsze rozwiązanie.
Wojsko gwarantowało wysokie wynagrodzenie, wystarczające, aby wykształcić piątkę dzieci. Mimo błagań żony i płaczu dzieci mężczyzna przyjął tą propozycję. Zaciągnął się, by zapewnić swojej rodzinie lepszy byt, mimo iż wiedział z jakim to wiąże się ryzykiem.
Mimo braku ojca rodzina wciąż zdawała się być szczęśliwa. Utrzymywali ze sobą w miarę stały kontakt, by chodź trochę czuć, że są razem. Wszystko się skończyło po trzech latach, kiedy mężczyzna zaginął podczas jednej z misji. Wszelki ślad po nim zaginął. Jakiś czas później został uznany za poległego na służbie, mimo iż nigdy nie odnaleziono jego ciała. To był wielki cios dla całej jego rodziny, a najbardziej dla trzynastoletniej wówczas Koroshio, która zawsze była najbliżej z ojcem. Tak zaczęła się jej ucieczka od świata i rzeczywistości. Popadła w depresję. Zaczęły się problemy w szkole i zadawanie z nieciekawym towarzystwem.

...that I'm living every day.
Świat jednak nie zatrzymał się z powodu śmierci jednej osoby i wszyscy musieli iść dalej. Rok później jej matka poznała mężczyznę, świetnego i bogatego hokeistę. Zakochali się w sobie i wkrótce zaczęli planować wspólną przyszłość. Tego dziewczyna już nie mogła znieść. Oskarżała matkę o śmierć ojca. Mówiła, że tak naprawdę nigdy go nie kochała i w ogóle nie próbowała zatrzymać przed dołączeniem do armii. Jej depresja się pogłębiła. Do tego doszła jeszcze anoreksja, narkotyki, papierosy i alkohol. Nienawidziła siebie samej. Zaczęła się obwiniać o rozpad rodziny i samookaleczać. Stoczyła się na samo dno.
Po dwóch latach zakochani postanowili się pobrać. Niestety życie sportowca jest pełne wyjazdów i treningów. Nie ma w nim miejsca na dzieci. Tak rodzeństwo straciło również matkę, będąc całkowicie wykluczoną z jej życia. Nie mając co z nimi zrobić, rodzicielka wysłała ich do swoich rodziców, do niewielkiego miasteczka przy rezerwacie.
Tak właśnie znalazła się tutaj. I kiedy już myślała, że jej życie nie może być bardziej nienormalne, pewna dziewczyna pokazała jej ile problemów jeszcze przed nią.







< |  Kontakt  | >
Gmail: koroshiohake9@gmail.com
GG: 49895022


Serdecznie wszystkich witam :D
Bardzo chętna do wspólnych notek.

piątek, 29 sierpnia 2014

Same old empty feeling in your heart.

Nie jest już tym kim była.
Nie obchodzi ją to co kiedyś.
Nie ma zamiaru wspominać przeszłości.
To co było już przeminęło i nigdy nie wróci.
Carpe Diem, chwytaj dzień.
Nie będzie już patrzeć za siebie.
Będzie dążyć do wyznaczonych celów.
Zawsze przed siebie, nigdy w tył.
Po co komplikować sobie życie?
Nie ma już tamtej starej osoby.
Praktycznie zaniknęła nawet w legendach.
Mało kto pamięta tamtą Sashę.
Nigdy nie była warta wzmianki.
Mała.
Nieśmiała.
Pogodna.
Opanowana.
Pokojowa.
Cicha.
Obserwatorka.
Pomocna.
Zamknięta w sobie.
Nie potrafiąca przeżyć straty.
Depresyjna.
Już dawno porzuciła te wszystkie cechy.
Utrudniały jej tylko życie.
Całkowite załamanie potrafi zmienić człowieka.
W końcu uciekła od tego wszystkiego.
Uciekła od problemów.
Od osób, które kochała.
Zostawiła ich wszystkich.
Teraz podchodzi do tego inaczej.
Po co przywiązywać się bardziej do kogoś?
Później strata takiej osoby tylko boli.
A ona straciła już za wiele osób w swoim życiu.
Nikt nie spodziewał się po niej takiej zmiany.
Jednak Kitsune są długowieczne.
Początkowo chciała się przez to załamać.
Noszenie takich ciężkich wspomnień na karku tak długo.
Musiała jednak w końcu jakoś dostosować się do nowych warunków.
Początkowo głosiła legendę o stadzie do którego kiedyś należała.
Jednak później słuch o niej również zaginął.
Zniknęła.
Nie mogła ciągle uciekać przed prawdą i żyć przeszłością.
Odsunęła od siebie stare wspomnienia.
Odłożyła je na odległą półkę w swoim umyśle do której nawet już nie zagląda.
Stara się o tym wszystkim zapomnieć.
Zaczęła życie od początku.
I to nie raz.
Pozwoliła żeby tamte wspomnienia zaszły kurzem.
Zostały zastąpione nowymi.
Nie jest już taka bezradna jak kiedyś.
Nauczyła się hamować swoje emocje.
Nie pokazuje już ich po sobie.
Nie można już jak kiedyś czytać z jej twarzy jak z otwartej książki.
Zaczęła wszystko od początku...

...jednak doszły ją pewne plotki.
Postanowiła raz jeszcze wrócić.
Chciała się przekonać czy te plotki były prawdziwe.


Staring at the bottom of your glass
Hoping one day you'll make a dream last
Dreams come slow and they go so fast


Imię:
Została przy tym samym imieniu, które miała kiedyś. Czy to przez sentymenty, czy z innego powodu? Nie powiedziała tego nikomu, więc niewiadomo czy sama jest tego świadoma. Sasha. Takie proste imię, a jednak wiąże się z nim tyle wspomnień. Nadała jej je matka, chyba po prostu nie chciała chociaż zapominać o tej osobie, która dała jej życie i wydała na świat. Chciała chyba uszanować jej wybór, jednak nie miała zamiaru się do tego przyznawać.

Nazwisko:
Akurat tą część swojego miana zmieniała wiele razy, zależnie gdzie mieszkała. Aktualnie używa nazwiska Rhiannon. Nazwa ta jest imieniem celtyckiej bogini koni i świata podziemnego. Oznacza to Rhi Annon - „Wielka Królowa”. Przyzwyczaiła się do tego, że często niektóre osoby zwracają się do niej po nazwisku. Nie przeszkadza jej to i często nawet woli usłyszeć jak ktoś woła do niej „Rhia”, niż „Sasha”. Jednym osobom przedstawia się nazwiskiem, a innym osobom przedstawia się imieniem.

Płeć:
Co do jej płci nie powinno być wątpliwości. Od razu widać po niej, że jest kobietą. Te kształty, ten wygląd, ten głos, styl ubierania się, wszystko wskazuje na to, że jest przedstawicielką płci pięknej.

Wiek:
Kiedy ktoś na nią spojrzy na pierwszy rzut oka może uznać, że wygląda na 17 lat, jednak jest wiele starsza niż na to wyglada. Kiedy ktoś zapyta ją o wiek, nigdy nie odpowiada mu szczerze. Kobiet o wiek się nie pyta, tak zawsze się tłumaczy. Bo w końcu jakby zareagowała osoba pytająca, gdyby szczerze powiedziała jej o swoim wieku? Jak długo można mieć 17 lat? Osoby, które myślą logicznie powiedzą, że przez rok, jednak ona troszkę odbiega od tej tezy.

Urodziny:
Urodziła się 7 lipca, w dzień japońskiego święta Tanabata, data której mogą zazdrościć jej inne kitsune i nie tylko. Według legend jest to dzień w którym spełniają się wszelkie marzenia.


Rasa:
Na świecie od lat krążą plotki o lisich demonach. Lisy są bohaterami japońskiego folkloru, o cechach podobnych do europejskich skrzatów. W mitologii japońskiej przedstawiane są jako istoty rozumne i posiadające magiczne zdolności, które zwiększają się wraz z wiekiem i zdobytą wiedzą. Przede wszystkim mają one zdolność przyjmowania ludzkiej postaci. Niektóre legendy opisują kitsune wykorzystujące te zdolności do oszukiwania i omamiania. Inne historie ukazują je jako wiernych, opiekunów, przyjaciół i kochanków. W tradycji japońskiej kitsune są ściśle związane z Inari, bóstwem shintō, któremu służą jako posłańcy. Im więcej kitsune posiada ogonów, tym jest mądrzejszym i potężniejszym, aż do najpotężniejszych dziewięcio-ogoniastych lisich duchów.
Japończycy uważali, że z lisami związane również jest zjawisko kitsunebi (lisie ogniki). Ogień miał pochodzić z kości, które lisy trzymały w pyskach. Ich obecność miała być ukazywana poprzez bicie silnego światła, które było podstawą do przewidywania przez ludzi, czy w nadchodzącym roku plony będą obfite. Wierzono iż lisy mają słabość do świeczek i często wykradają z domów lampiony. Kitsune można podzielić na dwa typy: yako (dzikie lisy) oraz zenko (dobre lisy). W grupie zenko wyróżniamy kinko (złote lisy), ginko (srebrne lisy), byakko (białe lisy), kokko (czarne lisy), tenko (niebiańskie lisy). Oprócz nich istniały również kūko (powietrzne lisy).
Byakko to lisy silnie powiązane ze światem duchowym, przyjazne ludziom i sprowadzające na nich szczęście.
Sash nie jest pełnokrwistym kitsune, stała się nim w połowie, kiedy jako mały szczeniak zamieszkała razem z lisami. Dlatego właśnie jej rasa jest dość specyficzna. Ma równocześnie coś z wilka światła oraz coś z lisiego demona. Oczywiście należy do typu zenko oraz po części byakko.


But you only need the light when it's burning low
You only miss the sun when it starts to snow
You only know you love him when you let him go.

Umiejętności/ Moce :
Od lat uczyła się posługiwać swoimi umiejętnościami, czego obawiała się robić wcześniej. W przemianie półlisa przy jej ogonie często jeszcze można zobaczyć lampion, który świeci się względem jej nastroju, jednak nie nosi go już tak często jak w dawnych czasach, nie chce żeby ktoś z taką łatwością jak kiedyś mógł wyczytać jej uczuć. Wciąż również posiada umiejętność wyczuwania czyjejś śmierci, jednak w końcu nauczyła się nad tym panować. Nie sprawia to jej takiego bólu jak niegdyś, teraz po prostu staje się na chwilę nieobecna, a w jej umyśle pojawia się informacja, że ktoś w pobliżu pożegnał się właśnie z życiem. Przemiana w człowieka kiedyś sprawiała jej wielką trudność, teraz jednak idzie jej to bez problemu. Dodatkowo przez lata praktyki nauczyła się zmieniać formę na pośrednią – pół człowieka pół lisa. Siła i wiek kitsune zależy od ilości ich ogonów, ona ma już swoich ogonów 5, jednak nie zawsze pokazuje wszystkie.

Charakter:
|*w budowie*|

Wygląd:
Jest dość niską osóbką, ma zaledwie 161 cm wzrostu. Przez wiele lat nosiła długie włosy, siegały jej wtedy aż za pas, jednak ostatnio postanowiła coś w sobie zmienić i ścięła je krócej. Teraz włosy sięgają jej zaledwie do łopatek. Jej włosy już dawno nie są rude, od dawna farbuje je na kolor biały jak śnieg. Oczy ma intensywnie niebieskie, czujne, w których jeśli ktoś dobrze się przyjrzy może zauważyć cień smutku, towarzyszący jej od zawsze. Nie narzeka na swoją figurę. Ma kształty, których mogłyby jej pozazdrościć inne dziewczyny. Waży 46 kg. Pełne usta i delikatnie zarysowane kości policzkowe, dodają jej uroku.


Nie jest w pełni lisem, ani w pełni wilkiem, jest mieszańcem. Nadal jest filigranowej postury, nadal wygląda dość niewinnie. Jednak nie jest już tak wychudzona jak kiedyś. Nabrała trochę ciała, jej łapy stały się nieznacznie masywniejsze, po tych wszystkich kilometrach, które przebyła przez te wszystkie lata. Jej futro jest grube i świetnie chroni przed zimnem. Posiada nietypowe umaszczenie, wyróżnia się spośród innych. Jej sierść na łapach, uszach i końcówce ogona jest czarna, a reszta jej futra jest biała. Gdzieniegdzie ma czerwone plamki, które są charakterystyczne do jej rasy. Ślepia wadery są intensywnie niebieskie. Na pierwszy rzut oka widać po niej, że nie jest zwyczajnym zwierzęciem.

Historia:
|*w budowie*|

Jest stara, racja. Jej historia jest długa i pokręcona. Pamięta czasy starego Stipant Veritatis, ale nikomu o tym nie mówi. Nie ma zamiaru się do tego przyznawać. Po wszystkim co tam się działo, po wojnie jakoś odeszła z terenów stada. W samotności zdołała opanować swoją przemianę w człowieka, po czym zamieszkała wśród ludzi. Początkowo miała problemy z zaaklimatyzowaniem się w tym życiu, jednak jakoś sobie poradziła. Od tamtej pory minęło już wiele lat. Oddaliła się od starego domu o wiele kilometrów, Starała się wyprzeć te bolesne wspomnienia ze swojego umysłu. Starała się żyć nowym życiem, jakby przeszłość nie miała znaczenia. Poznawała nowe osoby, bawiła się, podróżowała, pracowała, korzystała z tego wszystkiego ile mogła. Świetnie zdawała sobie sprawę o tym, że jej życie tak łatwo i szybko się nie skończy, jak innych śmiertelników. Wiedziała jednak, że nie jest nieśmiertelna, postanowiła czekać z utęsknieniem na dzień w którym w końcu będzie mogła pożegnać się z tym światem. Dużo się przemieszczała, nie mogła pozostawać dłużej w jednym miejscu, żeby ktoś nie zorientował się o tym, że praktycznie wcale się nie starzeje. W swoim nowym życiu poznała wiele osób, ale nie zawierała jakichś z nimi bliższych kontaktów. Niespodziewanie doszły do niej plotki o tym, że ktoś chce odrodzić jej stare stado. Nie zastanawiała się długo i przyciągnięta ciekawością przybyła znowu na te tereny. Przybyła tu żeby dowiedzieć się czegoś więcej, jednak nadal nie miała zamiaru zdradzać swojej tożsamości. Nie wiedziała jeszcze czy pozostanie tu dłużej, przecież wspomnienia bolą...





Staring at the ceiling in the dark
Same old empty feeling in your heart
'Cause love comes slow and it goes so fast
And you see him when you fall asleep
Never to touch never to keep
'Cause you loved him too much and you dive too deep


~*~
Jak widać karta postaci jest jeszcze w budowie i jest w niej wiele niedociągnięć. 
A więc Sasha wita ponownie, jak zwykle zwarta i gotowa do akcji.
Kontakt: gg: 19359603
Oczywiście jestem chętna na wszelkie wątki i powiązania. 

Szablon wykonany przez Jill